Ja vs. Gadu Gadu
Hmm. Napiszę tu bo mam dość tłumaczenia co chwilę każdemu z osobna.
Nie mam już gadu-gadu od dłuższego czasu i nigdy więcej nie zamierzam go mieć. To straszne prawda? No, dla niektórych ludzi niepojęte. Dlaczego? Jak to? A srak to. Mam dość.
Padu Padu vel. Sradu Sradu vel Gówniane Gówienko. Uwielbione przez miliony. Muchy tez lubią gówno.
Jeśli nie wiesz o co mi chodzi z GyGy to twój problem. Skoro tobie nie przeszkadza chłam to smacznego.
Ja mam Skype, Google Talk, Facebook i Twitter oraz uwaga uwaga – adres mailowy. Każdy normalny człowiek ma przynajmniej jedną z tych dróg komunikacji ze światem. Więc – może to kogoś zaboli co powiem, ale – spierdalaj gadu gadu.
Bo tak. Bo już dość.
I tyle, świat nadal się kręci, nie spadły na mnie żadne egipskie polskie plagi.

Cóż… sama prawda
Chociaż ja ze swojej strony używam tego drugorzędnego protokołu do kontaktu z przeważającą (niestety) ilością znajomych. Drugorzędnego, bo na szczęście kilka osób używa też Jabbera tudzież GTalka. Edukowanie ludzi aby używali czegoś innego jest raczej trudne, bo 90% polskich internautów używa GG i nie zna niczego innego. Jak z windowsem: wszyscy używają, bo “popularne” i nikt nie doedukował w zakresie dostępnych, darmowych, lepszych alternatyw.
Gadu-Padu ssie paukę, ale co poradzić…
Edukacja ludzi byłaby zbędna, gdyby ludzie czytali. Ale ludzie nie czytają, za ciężko.
ja, choć z rzadka, używam tego pierdokołu…ale nigdy w “opakowaniu” GG…kadu i pidgin [odpowiednio w Ubuntu i w "spersonalizowanym szmirdołsie" (płyta instalacyjna 200MB)]…ale fakt…GG jest wśród komunikatorów tym, czym nasza-pała wśród serwisów społecznościowych…
To nie chodzi o Gadu Gadu jako aplikację ale to że cały protokół jest badziewiasty.
Gadu Gadu miałem na 3 różnych OS, w kilkunastu różnych komunikatorach. Począwszy od PowerGG, przez jakieś Kadu, AQQ, do Pidgina i Adium na koniec. I zawsze, ZAWSZE było cos nie tak. Z każdą nowszą wersją GG, pojawiały się od nowa problemy, praktycznie zerowe wsparcie dla ludzi rozwijających alternatywy nie wspominając o zalewaniu reklamami tych szczęśliwców, którzy mają łoryginalny GG. Ostatnio to były chyba reklamy na 90% ekranu….
Jak już pisałem, mam to w dupie. Jak ktoś chce to znajdzie mnie gdzie indziej niż przez GG. I szczerze polecam zrobić to samo – namawiać znajomych na ludzkie komunikatory. GG niech się bawią dzieci, na zdrowie.
Tekst o gg jest troche żałosny… stary:)
Tak jak i blogi… mój drogi
Żałośni to są ludzie którzy upierają się że GG nie jest złe. Albo że jest całkiem niezłe. No pewnie, jak ktoś nigdy nie jechał mercedesem to uważa że fiat palio jest dobrym autem. :]
A blogi są po to żeby nie powtarzać co chwilę komuś na ten sam temat. Dajesz linka i niech sobie przeczyta. I jeszcze do innych celów ale to już tajemnica ;]