Łabądź i 112
Jadąc dziś w stronę przybytku rozkoszy zwanego potocznie galerią handlową (dziś akurat Zieleniec) na swej drodze ujrzałem dorodnego (wypasionego wręcz) łabędzia. Pasał się spokojnie na samym środku skrzyżowania przy dawnym stadionie żużlowym. Pierwsza myśl – kurde ktoś go potrąci albo kiedy wybiegnie na jezdnie spłoszony to spowoduje wypadek.
Wybieram 112.
- Dzień dobry nazywam się tak i tak.
- Słucham Pana
- Jadę od ullicy Okrężnej przy dawnym stadionie żużlowym na samym środku skrzyżowania jest łabądź…
- Łabądź?
- No wie pan… taki duży ptak… no łabądź no!
- Sugeruje pan, że nie wiem co to łabądź?
W tym momencie ledwo panuję nad odruchami (prowadziłem dzwoniąc przez zestaw wolnedłonie), staram się nie parsknąć w słuchawkę…
- Nie o to mi chodzi, łabądź jest wypadek może spowodować…
- (z ewidentnym wkurwem w głosie) dobrze, przyjąłem.
……. sugeruje pan że nie wiem co to łabądź ? ………….
I
112.

Ale Ty ludziom dupe zawracasz… labedzie maja to do siebie ze potrafia latac. Jak poczuje sie zagrozony to pomacha skrzydelkami i… sayonara. Ucz sie od labedzi
A moim zdaniem postawa obywatelska godna poklasku. A Pan spod 112 powinien popracować nad percepcją
no ładnie Pan sugerował :p
hehehe
normalnie jak obraza władzy
Może i potrafią latać, ale skoro znalazł się we wspomnianym przez Krzysztofa miejscu to znaczy, że “coś jednak poszło nie tak”. Nie jestem specem od łabędzi- ciężko mi stwierdzić co. Może uległ przeciągnięciu, a może miał po prostu problemy z nawigacją. W każdym razie potrzebował pomocy, a sam niestety nie miał jak zadzwonić na 112.
zgadzam się z … zioba, ‘w rzeczy samej’ jak mawiał Tealk. Wolna wola. Chcesz ograniczac wolnosc labedzia? zyc wolno, umrzec szybko?
wolność jednego łabędzia kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność Krzysztofa…
Drodzy komentujący,
tak by wyjaśnić dla tych którym to umknęło.
Azaliż w notce tej nie łabędź głównym bohaterem jest…
Historyjka przednia
Pół biedy, że w ogóle ktokolwiek się odezwał pod 112